Forum www.mojekonie.fora.pl Strona Główna

ej

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.mojekonie.fora.pl Strona Główna -> Imiennik Koński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
aaa4



Dołączył: 17 Lis 2017
Posty: 4
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:50, 28 Lis 2017    Temat postu: ej

szawszy to chlopiec oddalil sie z wysoko podniesiona glowa, jak rozgniewany kogut. W jego sercu odzylo teraz uczucie sprzeciwu wobec "cesarza", a jego sylwetka ogladana od tylu zdawala sie podkreslac, ze bezpowrotnie utracilem ostatni okruch jego przyjazni, poniewaz nie sprzeciwilem sie slowom Peka.

-Zamierzamy usunac czesc scian spichrza i przeprowadzic wstepne rozpoznanie przed rozbiorka - powiedzial Pek patrzac, podobnie jak ja, za odchodzacym chlopcem. - Przywiozlem ze soba kilku studentow architektury.

Szlismy w jednej grupie brukowana droga w strone spichrza. Studenci, wszyscy piegowaci, na cialach zapasnikow dzwigajacy glowy mocne jak pociski armatnie, byli wyjatkowo niekomunikatywni, nawet po cichu nie rozmawiali ze soba.

Pek powiedzial:

-Jesli zostaly jakies cenne rzeczy w spichrzu, prosze je zabrac.

Jedynie dla zachowania pozorow zabralem stamtad wachlarz Johna Manjiro, na ktorym napis byl juz zupelnie nieczytelny. Kiedy jeden z mlodych wyjal narzedzia z torby, ktora niosl na plecach, i rozlozyl na ziemi przed spichrzem, przygladajace sie temu dzieci cofnely sie, jakby ujrzaly bron. Najpierw zdjeto drzwi spichrza, potem mlodzi mezczyzni wynosili maty traktujac je prawie ze czcia. Ale w polowie roboty, gdy Pek wydal polecenie po koreansku, sposob ich pracy zaczal robic wrazenie demolowania. Kiedy obalili sciane parterowa od strony doliny, wyschnieta glina i sprochniale deszczulki bambusowe, tworzace najwazniejsze elementy sciany przez ponad sto lat, rozpadly sie w pyl i posypaly sie na moja glowe i na przygladajace sie dzieci z doliny. Zdawalo sie, ze chlopcy wymachujacy kolejno mlotem kowalskim wcale nie zwracali uwagi na rownowage reszty spichrza po obaleniu konstrukcji sciany. Podobnie zachowywal sie Pek, ktory stal blisko i kierowal praca, zupelnie obojetny na sypiacy sie na niego kurz. Wyglada to wszystko na zamierzone brutalne wyzwanie rzucane ludziom tej doliny. Burzac mlotami spichrz, jako najstarszy zachowany symbol codziennego zycia tej doliny, Pek i jego ludzie zdaja sie sugerowac, ze mogliby zniszczyc zycie calej doliny, gdyby tylko przyszla im na to ochota. Dzieci [link widoczny dla zalogowanych]
przygladajace sie z zapartym tchem tej operacji domyslaly sie tego rowniez, gdyz nikt z doroslych wioski nie przyszedl zaprotestowac, mimo ze kurz naplywal w doline jak powodz. Spichrz, ktory stal juz sto lat, mimo ze chylil sie i rozpadal, w dalszym ciagu podtrzymywal dachowki tak ciezkie jak dawniej, wiec niepokoilem sie, ze po wyjeciu chocby jednej sciany moze sie zawalic przy tak silnym wietrze. Opanowalo mnie nawet podejrzenie, iz Pek po to tylko kupil ten spichrz, by sprawic sobie radosc burzenia go na oczach mieszkancow tej doliny i nie ma wcale zamiaru calej tej konstrukcji z wielkimi belkami stawiac od nowa w miescie. W koncu zburzono niemal jedna trzecia sciany zwroconej do dolin, od podlogi do sufitu, a usypisko tynku, ktorego nie zdolal porwac wiatr, usunieto lopatami. Wraz z dziecmi zagladalem zza plecow Peka do wnetrza spichrza, rozjasnionego teraz okrutnie w otwartym swietle dnia. Wygladalo na scene z dekoracjami, otwarta w strone doliny. To wrazenie wkrotce odrodzi sie w moich snach. W spichrzu wydaje sie dziwnie ciasno, a przy tym wyraznie widac rozmaite znieksztalcenia wnetrza. Wspomnienia mrokow sprzed stu lat odchodza na zawsze, trace z oczu realnosc pamieci o bracie S., ktory w tym mroku lezy bez ruchu odwrocony ode mnie. Za obalona sciana otwiera sie na doline rozlegly widok pod zaskakujacym katem. Widac boisko, na ktorym Takashi cwiczyl mlodziez doliny, i lozysko rzeki, ciemnobrazowe, wyschniete po stopnialym sniegu.

-Nie ma pan lomu?

Pek rozmawial po koreansku ze studentami architektury, ktorzy skonczyli wstepne prace, teraz podszedl do mnie -przygladajace sie dzieci cofnely sie - i zapytal z usmiechem, ktory porysowal pionowymi zmarszczkami czolo miedzy pokrytymi kurzem brwiami: - Chcialbym zerwac kawalek podlogi i zobaczyc, co jest w piwnicy. Piwnice w takich budynkach maja kamienne podlogi i sciany, dlatego [link widoczny dla zalogowanych]
potrzebujemy wiecej robotnikow, jesli chcemy je rowniez zabrac.

-Tu nie ma piwnicy.

-Musi byc, poniewaz podloga jest tak wysoko podniesiona - powiedzial spokojnie jeden ze studentow architektury, ktorego twarz bielala od pylu. Zburzyl tym moja pewnosc.

Zaprowadzilem go do komorki, zeby wzial lomy sluzace do robot drogowych, uzywane przez mieszka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.mojekonie.fora.pl Strona Główna -> Imiennik Koński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin